Będąc na wakacjach

gdzieś w dalekich rejonach naszego globu, mój sąsiad zachwycił się tamtejszą kuchnią. Przysmaki, jakie co dzień serwowano mu na poszczególne posiłki, były dla niego potężną dawka nieocenionych doznań i wrażeń pod względem smakowym jak i wizualnym. Wrócił do kraju z ogromną chęcią podzielenia się wszystkimi opowieściami, z dosłownie każdym kogo spotkał na swojej drodze. Zafascynowany smakami, postanowił wyhodować w swoim ogrodzie fasolkę chińską, którą bardzo często i pod różną postacią serwowano mu na wakacjach.

Fasolnik chiński

to roślina lubiąc ciepło, ponieważ wywodzi się rejonów Afryki. Z racji na wysokie oczekiwania w stosunku do temperatury oraz nasłonecznienia, fasolniki najlepiej udają się pod osłonami. Można jednak uprawiać je także w gruncie, wybierając dla nich stanowisko ciepłe. Powinno być ono osłonięte od wiatru i w miarę dobrze nasłonecznione.

Fasolnik chiński uprawa w gruncie

nie ma zbyt wysokich wymagań. Najlepiej czuje się na glebie lekko kwaśnej, wilgotnej i żyznej. Równie dobrze poradzi sobie też na podłożu suchym i uboższym w składniki pokarmowe.
Dla sąsiada rewelacyjnym okazał się pomysł na własną hodowlę fasolek, a dla mnie nadzieja, że przy okazji dostanie mi się parę kilo. Jednak z tego powodu, że fasolki można uprawiać z rozsady lub z wysiewu do gruntu nie wcześniej, niż po 15. maja, a pierwsze strąki pojawią nam się na po 2 miesiącach od wysiewu, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać na zbiory.